Hakuna matata!

I love this stereotype how men are true travelers and women are just tourists or -at best- pretty accessory for a male traveler. Behind that are hiding all the smaller preconceived ideas like women are less adventurous, they’re weak, need makeup, shower, comfy bed, nail polish and that sort of bullshit.

IMG_2020

Quick reminder everybody – Africa was my idea, and there are millions of women travelers, scientists, extreme sports-women and other damn inspiring girls going at the edge of a grid, not to prove you anything, just to fulfil their dreams.

IMG_2065

But, we walked the streets of Mombasa for at least few hours because… I finished the bottle of my hair conditioner, and the searched for a new one was as important as getting visas to Ethiopia. I’m also using my face cream every day and scrubbing glow is my best-shower-buddy. That doesn’t change a fact that we had times where shower was a privilege available once a week, for months already we’re bathing in cold water from the buckets, that in Botswana car was our en-suite apartment, in Johannesburg we slept on the airport and in the Drakensberg we were starving on our too small food rations.  The point is that everybody has got their quirks and it’s absolutely not gender related. If you think otherwise, I’ve got a perfect solution – LEAVE THIS WEBSITE!

IMG_2085

In Mombasa, I found this Indian hair oil which will substitute my conditioner (I’ll come back with a hair of a Bollywood star for sure!), but my shag, is not a subject of today’s discussion. I ate my quarter of the cake – today, I became 25 years old – legit adult, and I’ve got a new motto!
HAKUNA MATATA.
According to Kiswahili translation and lyrics of old but gold, Timon and Pumba song “It means no worries for the rest of your days. It’s our problem-free philosophy – Hakuna Matata!”.

Here, in Kenya, “hakuna matata” is like “kurwa” in Polish – answer to your every problem from biggest tragedies to the smallest downfalls, but Polish version is angry, frustrated, mourning opposite to Kiswahili one, which is honest – you cannot do much about chauvinists that will try to undermine your achievements, world hunger, wars, ill-tanned politics and lots of other serious and trifling stuff, so stop yawning, stop worrying (too much)!

IMG_1985

Today’s Hakuna Matata has got a special dedication.

Hakuna Matata to Polish Embassy who denied us recommendation letters, necessary to get an overland visa for Ethiopia because (and this is a quote of Polish Counsellor!) “tourists need to deal on their own”. Why we have an embassy in Kenya then? Never mind, hakuna matata and best wishes for Christmas!

Hakuna Matata to Ethiopian Embassy which sent us back to Polish one (no recommendation letter = no visa to Ethiopia), because passport and all the information behind are not enough to allow people to visit their country for a month and support the economy. We will find a way anyway, so for now – hakuna matata.

If I learned anything during those 25 years, it would be that the only thing which is stopping you, is simply your fear of failure (I learned some chemical engineering shit as well).

First birthday during summer (greetings for all December kids!) I’m welcoming without makeup, job, money, home, plan, and visa to Ethiopia. But you know what, I’m richer than I was when I was 23, I know that I’ve got family which loves me (and will shelter me if needed), the boyfriend who is not judging my capabilities by my sex, and life that makes me smile every day. I had those things before, but only here I’ve learned bits of Kiswahili to understand the impact of “hakuna matata” philosophy.

IMG_2042

Well, maybe Polish Government will change the staff of our Embassy in Kenya after this article, maybe ISIS will blow to hell tomorrow, maybe Trump will overuse self-tanner and won’t give awkward, public speeches anymore, maybe next year I will host a huge birthday party with full-face makeup and high heels or maybe I’m extremely naïve for a 25 yo. Whatever the case, we’re left with nothing more than Hakuna Matata!

IMG_2013

Jestem ogromnym fanem tego stereotypu, że mężczyźni to podróżnicy a kobiety to turystki, ewentualnie ładny dodatek do podróżnika – mężczyzny oczywiście. A za takim prostym stwierdzeniem kryje się cała masa utartych przekonań jak na przykład to, że kobiety – słaba płeć, nie są takie odważne jak ich męski odpowiednik, potrzebują makijażu, prysznica, wygodnego łózka czy lakieru do paznokci. I tak można by mnożyć, a rzeczywistość jest zgoła inna.

Tak tylko dla przypomnienia – Afryka była moim pomysłem, a świat jest pełen podróżniczek, kobiet uprawiających sporty wyczynowe, naukowców i całej rzeszy niezwykle inspirujących przedstawicielek płci pięknej, które żyją tak a nie inaczej, nie po to żeby coś, komuś udowodnić a raczej dla własnej satysfakcji.

No, ale w Mombasie spędziliśmy parę ładnych godzin w poszukiwaniu czegoś nie mniej istotnego niż zdobycie wiz do Etiopii… odżywki do włosów.  Prawdziwa baba – jak biorę prysznic to lubię mieć rękawiczkę do peelingu a bez kremu do twarzy z Pomarańczowej Chaty nie wyjdę. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że przez Botswanę przejechaliśmy biorąc prysznic w publicznych umywalkach a naszym apartamentem były siedzenia samochodu, że od miesięcy kąpiemy się w zimnej wodzie z wiaderka, w Johannesburgu spaliśmy na lotnisku a w Drakensbergu głodowaliśmy na źle wymierzonych racjach żywnościowych. Chodzi mi o to, że każdy ma swoje dziwactwa, ale z płcią to nie ma nic wspólnego. Jeśli myślisz, że jest inaczej, mam dla Ciebie rozwiązanie – opuść tę stronę jak najprędzej!

Wielogodzinne poszukiwania odżywki zakończył indyjski olejek (i obym wróciła z burzą włosów, jak gwiazda Bollywoodu), ale moja czupryna nie jest przedmiotem dzisiejszej dyskusji. Dzisiaj jest ważny dzień, zjadłam już ćwierć tortu – skończyłam 25 lat – jestem totalnie dorosła i mam nowe życiowe motto!
HAKUNA MATATA.
Co w tłumaczeniu z Kiswahili i w oparciu o słowa świetnej piosenki Timona i Pumby znaczy: „I już się nie martw aż do końca swych dni, naucz się tych dwóch radosnych słów – Hakuna Matata!”.

Żeby Ci przybliżyć temat, „hakuna matata” dla Kenijczyków jest jak „kurwa” dla Polaków – odpowiedzią na każde pytanie, rozwiązaniem każdego problemu od spraw błahych do tych znaczących. Tyle, że w Polskiej wersji sporo jest złości, frustracji i narzekania a ta z Kiswahili jest po prostu szczera – nie martw się. Nic nie poradzisz na szowinistów, którzy próbują umniejszyć Twojej roli, ani na głód na świecie, wojny, polityków co to kiedyś kradli księżyc oraz masę innych ważnych czy też mniej ważnych spraw, więc nie lamentuj, nie martw się (za bardzo)!

Dzisiejsze Hakuna Matata ma nawet specjalną dedykację.

Hakuna Matata dla Polskiej Ambasady, która odmówiła nam wydania listów rekomendujących, które są niezbędne do przekroczenia lądowej granicy z Etiopią, wyjaśniając (tu cytuję Konsula Polski) „turyści muszą radzić sobie sami”. Fantastycznie, to po co my właściwie mamy tę ambasadę w Kenii? No nie ważne, hakuna matata i najlepsze życzenia na Gwiazdkę!

Hakuna Matata dla Ambasady Etiopii, która odesłała nas z kwitkiem w objęcia ambasady Polski (nie ma listów rekomendujących = nie ma wiz), bo przecież ważny paszport i wszystkie informacje w rządowym systemie to za mało, żeby wpuścić nas na miesiąc do ich kraju, gdzie wydali byśmy masę pieniędzy i wsparli trochę ekonomię. No nie ważne, hakuna matata, bo i tak znajdziemy sposób, żeby do Etiopii wjechać.

Jeśli czegoś mnie ta 25 letnia egzystencja nauczyła, to fakt, że jedyną rzeczą, która Cię hamuje jest strach przed porażką (no i nauczyłam się też paru rzeczy z inżynierii chemicznej).

Moje pierwsze urodziny latem (pozdrowienia dla wszystkich grudniowych dzieci!) witam bez makijażu, pracy, pieniędzy, domu, planu i wizy do Etiopii. A mimo to, chyba jestem bogatsza niż jeszcze 2 lata temu. Wiem, że mam kochającą, fantastyczną rodzinę (która jak będzie trzeba to przechowa mnie na kanapie), chłopaka, który patrzy na mnie nie przez pryzmat płci a raczej moich umiejętności i życie, dzięki któremu bananowym uśmiechem witam każdy dzień. To wszystko miałam wcześniej, po prostu dopiero zrozumienie paru słów w Kiswahili pozwoliło mi docenić siłę jaką niesie ze sobą filozofia „jakoś to będzie – hakuna matata!”

Cóż, może Polski Rząd przeczyta ten artykuł i wymieni całą obsadę naszej Kenijskiej Ambasady, może jutro ISIS trafi szlag, może Kaczyński wróci na księżyc a w przyszłym roku przyjęcie urodzinowe zorganizuję w pełnym makijażu i szpilkach, a może jestem okrutnie naiwną 25-latką. Co by się nie działo, Hakuna Matata i do przodu!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s