How to pack for a long journey?

Packing again…

No matter what place we’re calling “home” and how long we’re staying there, things are mysteriously multiplying and growing larger.
Then leaving, hard on its own, but no, we have to pack yet. It’s like reminding your clothes, sleeping bags, shoes and many other “necessary” items that they have the ability to… magically shrink, and no, no bullshitting, they can (saw it few times).

DSCN0172

For as long as I can remember the answer for “how to pack?” would be heavy things closer to your body, light ones at the front. Take less than -you think- you need and don’t take mascara. Even if you wish you’ll use it, believe me, you won’t. Eyelashes deserve holidays as well!

But Africa changed things, and while my perspective on packing changed I still recommend you to pack lightweight items at the front (and top).

DSCN0023

So how you should pack for a long journey?
I won’t make a countdown of your panties, socks, and shirts, that is simple, and to be honest you can buy and/or throw away things if something will change. What you really need to remember is:

  1. HARD CURRENCY and it’s not a joke. Countless places we’ve visited, with no ATMs, or the ones that are not working, those not working with your card or even those speaking to you in a language similar, but not exactly C++. We learned it hard way: hard currency -like euros or US dollars- is a must have. Take our lesson by heart.
  2. PATIENCE, I don’t know if it’s not the most important one. No matter how open minded you think you are, traveling will verify you -and probably break you- sooner than you might imagine. World is small but people and furthermore their ideas about “right and wrong” or “5 minutes” (if you didn’t realize for some -especially in Africa- it means 5 hours or sometime between 5 minutes and 5 hours) are billions.
    I thought that “understanding” is important. No.
    You cannot possibly understand why in some religions women still can be bought, hey! You don’t need to accept it either (for those fortunate enough to have different beliefs). Still, patience is a key when dealing with people who just happen to think differently, with trains off schedule and “fill up and go” buses.

DSCN0022

  1. COURAGE or better PRUDENCES, yeah being courageous and unstoppable might sound fun, but I saw it work only in the movies. Don’t be stupid, be prudent. I don’t mean that everybody wants to harm you or that you should avoid taking sweets from strangers (although, no matter your age, you should), what I want to say is simple: if you act like you don’t know what you’re doing someone might take advantage of it. It’s working both ways so your preconceived ideas (what 5 minutes mean for you?) might make people reluctant and withdrawn. Don’t jump to easy conclusions, keep your heart and eyes wide open.
  2. GOOD HEALTH and I underestimated this one. Nicely equipped aid (in our case almost a ward) is one thing but keeping your body in a good health will help tremendously with a healthy mind. It’s just difficult to be patient and prudent with high fever, so when this time comes you want your body working its best. Eat healthy, exercise, wash your teeth twice a day, sound simple but it’s a life saver during long travels.
  3. KINDNESS to others, yes, but more importantly to yourself. I met many great travelers who start the sentence “don’t get me wrong, I’m grateful but sometimes I’m human as well” this should be obvious, but it’s not. Sometimes we think that because we’re privileged with this life we’re not allowed to have a negative impression, but I don’t see a point! We’re all just humans, give yourself a break, nothing ever will be perfect and I truly believe that the beauty is hidden in all the imperfections. Let go and accept it.

That’s it. Everything else you can buy, make or live without. If I would new this earlier my backpack would be much smaller and my wallet much fuller.

PS: Huge apologize for not posting anything previous week, but I have the greatest excuse! Malaria… let’s talk about it other time.

IMG_7392

Pakujemy się, znowu…

Nie ważne, gdzie jesteśmy i jak długo nazywamy to miejsce „domem” rzeczy mają nadprzyrodzoną umiejętność mnożenia i powiększania.
Wyjazd z domu, trudny sam w sobie, graniczy z niemożliwym w połączeniu z pakowanie. Z każdym drobiazgiem, butem, śpiworem, ubraniem należy przeprowadzić debatę na temat objętości początkowej i tej wymaganej. Magiczna zdolność kurczenia wywoływana naciskiem nogi czy ręki pod koniec wyjazdu zostanie przez nas opatentowana, a już teraz można o nas -z dumą- powiedzieć eksperci!

Odkąd pamiętam, odkąd pojechałam na pierwszy obóz, odpowiedź na pytanie „jak się spakować?” była prosta: ciężkie rzeczy blisko pleców, lżejsze do przodu. Bierz mniej niż niezbędne, bo niezbędne w domu to w podróży więcej niż luksus. Nie pakuj maskary, nie ważne, że chcesz jej użyć. Zmienisz zdanie. Poza tym, rzęsy też powinny mieć urlop.

Afryka trochę pozmieniała, mimo, że zasada „ciężkie przy plecach” wciąż obowiązuje inne rzeczy stały się priorytetem.

Więc jak się spakować na długi wyjazd?
Nie będziemy Ci wyliczać majtek i skarpetek, to jest prosta matma i prawdę mówiąc można je kupić lub wyrzucić w każdym miejscu świata. To co naprawdę niezbędne -w głowie i plecaku- nauczyły nas miesiące doświadczenia:

  1. STABILNA WALUTA, to nie żart. Niezliczona ilość miejsc, w których nie ma bankomatu, albo jest, tylko nie działa, taki który nie akceptuje Twojej karty czy taki, który wyświetla na monitorze jakieś informatyczne szlaczki. Dla nas to nie była łatwa lekcja: stabilna waluta – jak euro czy dolary- jest niezbędna, a najprostszym przykładem jest ubieganie się o wizę. Proszę, zapamiętaj.
  2. CIERPLIWOŚĆ, nie wiem, czy to nie jest najważniejsza rzecz na tej liście. Nie ważne jak otwarty myślisz, że jesteś, podróż zweryfikuje i zrobi to (prawdopodobnie) szybciej niż się tego spodziewasz. Świat jest mały, ale ludzi, a co za tym idzie ich interpretacji „dobra i zła” czy „5 minut” (jeśli jeszcze nie wiesz, dla niektórych 5 minut to przestrzeń między 5 minutami a 5 godzinami, afrykańczycy pobili nawet włochów) są miliardy.
    Długo myślałam, że „zrozumienie” jest istotne. Nie jest.
    Są na świecie rzeczy, których nie da się zrozumieć, miejsca, gdzie kobietę wciąż można kupić jak samochód. Halo! Nie musisz ich rozumieć ani nawet akceptować (szczęśliwi Ci wychowani w świecie innych wierzeń) za to cierpliwość – w rozmowie z takim elementem, w oczekiwaniu na spóźniony pociąg czy siedząc czwartą godzinę w stojącym busie, który „zaraz” odjeżdża – cierpliwość, ratuje od zawału.
  3. ODWAGA a raczej ROZWAGA, bycie odważnym i niezniszczalnym sprawdza się we wszystkich trzech częściach filmu „Uprowadzona” i to tylko 304 minutowy przykład, w kinematografii można je mnożyć, w życiu podróżniczym bywa z tym różnie. I nie chodzi mi o to żeby patrzeć na każdego jak na wroga ani o to, żeby nie brać cukierków od nieznajomych (ale to też prawda i dotyczy również alkoholu). To co chcę powiedzieć jest proste: jeśli zachowujesz się nieroztropnie, jakbyś był zagubiony, ktoś może to wykorzystać. To działa w dwie strony, głęboko zakorzenione przekonania będą Twoim największym wrogiem, ludzie mogą się zniechęcić i wycofać. Nie wyciągaj pochopnych wniosków, obserwuj, miej otwarte serce, ale nie zamykaj przy tym oczu.
  4. DOBRE ZDROWIE to coś czego nie doceniałam. Dobrze wyposażona apteczka (w naszym wypadku to prawie Apteka) to jedno, ale szacunek do własnego ciała jest bardzo, bardzo ważny. Ciężko jest być cierpliwym i rozważnym 24/7, dorzuć do tego gorączkę i robi się nieciekawie. Jedz mądrze, rusz się z kanapy, myj zęby dwa razy dziennie. Brzmi łatwo, ale to właśnie te drobiazgi sprawiają, że jak tropikalne ustrojstwa już nas dopadły to organizm był w stanie się z tym uporać (plus Malarone, spora dawka paracetamolu i stary, dobry przyjaciel – sen).
  5. BĄDŹ DOBRY, tak, dla innych, ale przede wszystkim dla siebie. Spotkaliśmy po drodze paru świetnych podróżników i każdy z nich zaczynał zdanie stwierdzeniem „nie zrozum mnie źle, doceniam to co mam, czasem po prostu jestem tylko człowiekiem” i to powinno być oczywiste! Czasami wydaje nam się, że skoro już mamy takie fajne życie to nie wolno nam narzekać, marudzić. Bezsens. Jesteśmy tylko ludźmi, nikt nie jest doskonały, każdy może mieć gorszy dzień. Odpuść, perfekcyjne miejsca, ludzie i podróże nie istnieją a tak poza tym, to piękno tkwi właśnie w niedoskonałościach. Odpuść sobie i ciesz się jedyną perfekcyjną rzeczą – chwilą.

To chyba wszystko. Całą resztę można kupić, zrobić albo zapomnieć, że kiedyś była niezbędna. Jakbym tylko wiedziała to wcześniej, mój plecak byłby dużo mniejszy a mój portfel znacznie grubszy (gdzieś trzeba by spakować te dolary).

PS: Ogromnie przepraszam, że nic nie napisaliśmy tydzień temu, ale chyba mam dobrą wymówkę! Malaria, o tym może innym razem.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s