To the end of the world.

Lesotho, highest situated country in the world.

Pity that I didn’t know that before we packed our backpacks and decided to hitchhike through (I think) the most tortuous and steep boarding pass in the world at the beginning of SA winter.

We caught a lift pretty quickly, considering that only few cars are crossing that road in a day. Old bakkie run by not much younger, partially blind Basotho. He greeted us with the warmest smile we saw in weeks and took us to the top.

Many people spoke about the generosity and warmth with which Lesotho people are welcoming their guest, nobody told us how cold and simple life you’re leading when living on an almost 3 000 m. As the eye can see there is deserted land with one asphalt road in the middle and hundreds of sheep lead by people covered in blankets. For a second I thought that we reached the end of the world and behind next mountain, there will be a giant holding the edge with his huge hand. We haven’t checked.

We crossed Sani river and went 3 km to some small huts, it turns out to be a solar powered restaurant and small lodge with different accommodations. Didn’t expect that.

We stayed at backpackers, I’m sure that in summer it’s a great place to stay while hiking, unfortunately, the water heater wasn’t working and at night water froze. It was cold. Not chilly! Really, really cold.

So we took every piece of clothing we had in our, huge and heavy backpacks and looking like Eskimo we went outside. You don’t need much when you have a sky like this, you can graze your sheep with no internet or even a phone signal and have the nearest store 30 km across the border and it’s still a fair deal for me.

Next day we came back, the wrong choose of clothing I’m afraid so. But we will come back to see you Lesotho.

Lesotho jest najwyżej położonym na świecie krajem.

Po raz kolejny przekonuję się, że powinnam była przeczytać przewodnik wcześniej. Zanim spakowaliśmy nasze wielkie i ciężkie plecaki i postanowiliśmy pojechać z Drakensbergu do Lesotho czy zaczęliśmy łapać stopa na jednej z najbardziej krętych i stromych dróżek jakimi w życiu jechałam.

Dosyć szybko udało nam się kogoś złapać, stary i przerdzewiały pick-up a w nim niewiele młodszy i ślepnący Basotho. Przywitał nas uśmiechem szerokim jak cały komplet krzywych zębów i cieplejszym niż każdy inny który do tej pory widzieliśmy, z nim pojechaliśmy na szczyt, blisko 3 000 m.

A na szczycie? Zimno i wieje i nie ma niczego więcej. Wiele osób opowiadało nam o gościnności i pogodzie ducha mieszkańców Lesotho, nikt nie wspomniał o tym jak niewiele posiadają i jak proste życie wiodą. Owce, setki owiec i pastuszkowie opatuleni kocami a na środku tego pustkowia asfaltowa droga przez góry, żadnego ruchu. Przez chwilę pomyślałam sobie, że jesteśmy na końcu świata, że jak pójdziemy tą asfaltową drogą kawałek dalej to zobaczymy wielkie paluchy olbrzyma trzymającego krawędź Ziemi. Nie poszliśmy, bo za daleko. Sprawa pozostaje niewyjaśniona.

Zeszliśmy z głównej drogi, przez rzekę Sani w kierunku chatek gdzieś na horyzoncie. Chatki owszem, tradycyjne, ale z panelami słonecznymi i salą bankietową wewnątrz, za nimi parę domków gościnnych i hostel.

Zatrzymaliśmy się w hostelu, budżetowo jak zawsze. Myślę, że latem byłaby to świetna baza wypadowa do łażenia po górach, niestety nie zimą. Okazało się, że piec nie grzeje wody, światła nie ma a koza jest w drugim końcu chałupy niż łóżko. To była zimna noc. Lodowata.
Wyciągnęliśmy więc wszystkie ubrania jakie zabraliśmy ze sobą DO AFRYKI i przypominając eskimoski wyszliśmy popatrzeć w niebo.
Za taki widok można żyć na odludziu, bez telefonu, internetu i ze spożywczym 30 km za granicą. Za takie niebo to wciąż jest uczciwa wymiana.

Następnego dnia spakowaliśmy się i wróciliśmy w niziny RPA, nie mamy ubrań na taką pogodę, ale kiedyś wrócimy, bo Lesotho zasługuje na więcej niż jedną noc.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s